fasolka po bretońsku - jednogarnkowy klasyk

Zimową porą często nachodzi nas ochota na  rozgrzewający posiłek. Wracam wtedy do klasyki i przygotowuję na przykład fasolkę po bretońsku, którą najbardziej lubimy z niewielką ilością cebuli i drobno pokrojonego wędzonego boczku, podaną ze świeżym pieczywem. Pewnie jest tak, że ile kuchni, tyle wersji tej jednogarnkowej potrawy. Jedno jest pewne - fasolka po bretońsku to pyszne danie i doskonale sprawdza się w chłodne dni.


fasolka po bretońsku obiad jednogarnkowy babkawformie.blogspot.com


składniki:
400 g drobnej fasolki
100 g wędzonego boczku 
200 g koncentratu pomidorowego 
1 średnia cebula
2-3 łyżki oleju do podsmażenia
sól, pieprz, ostra papryka do smaku
majeranek, cząber (ilość według uznania, ja daję dość dużo)
 
wykonanie: 
Fasolkę płuczę, zalewam wodą i odstawiam na noc do napęcznienia. Następnego dnia gotuję do miękkości. Boczek kroję bardzo drobno, podobnie cebulę i razem podsmażam na oleju. Gdy cebula jest już miękka - dodaję do fasolki. Dokładam koncentrat pomidorowy i przyprawy. Gotuję jeszcze chwilę. 
W tym momencie fasolka jest już właściwie gotowa ale ja lubię jeść ją dopiero następnego dnia, gdy wszystko się razem "przegryzie". Bo z fasolką po bretońsku jest jak z bigosem - im częściej odgrzewana, tym smaczniejsza. Przynajmniej dla nas ;-)


fasolka po bretońsku obiad jednogarnkowy babkawformie.blogspot.com

2 komentarze:

Copyright © 2014 babka w formie , Blogger