domowe wędliny - szynka peklowana z szynkowara

Ostatnio sporo czytałam o szynkowarach i o tym, jak w prosty sposób można, w domowych warunkach, przygotować smaczną i zdrową wędlinę. Uległam tej smakowitej pokusie i nie żałuję. To naprawdę proste, niezbyt czasochłonne i uważam, że nawet osoba stawiająca pierwsze kroki w kuchni poradzi sobie z tym tematem. Pierwsze wędliny posmakowały całej rodzinie i, co jest chyba najlepszą rekomendacją, zostały już zjedzone. Dziś proponuję Wam prosty przepis na peklowaną szynkę wieprzową z szynkowara, zrobioną z jednego kawałka mięsa, bez nastrzykiwania. Szynka jest nie za słona, soczysta i pachnąca.
Polecam, a jeśli Wam posmakuje spróbujcie w podobny sposób przygotować pyszny schab.

szynka wieprzowa z szynkowara domowy wyrób babkawformie.blogspot.com

składniki:
1 kg świeżej szynki wieprzowej

500 ml wody
30 g soli peklowej (6 płaskich łyżeczek)
3 ziarna ziela angielskiego
1 liść laurowy
4 ziarna  jałowca
szczypta rozmarynu
10 ziaren pieprzu
1 obrany ząbek czosnku

wykonanie:
Mięso umyłam. Wodę przegotowałam i ostudziłam. Do letniej wody dodałam sól peklową i wszystkie przyprawy, mieszałam do rozpuszczenia się soli. Mięso ułożyłam dość ściśle w szklanym naczyniu, zalałam solanką (mięso nie może wystawać ponad płyn!), przykryłam i odstawiłam do lodówki na 5 dni. Codziennie przekładałam mięso, żeby solanka dotarła równomiernie do całego kawałka. Po 5 dniach wyjęłam mięso z zalewy. Szynkowar wyłożyłam woreczkiem, a w nim ściśle ułożyłam mięso. Zawiązałam woreczek tak, by między nim, a mięsem nie było powietrza i zamknęłam szynkowar.
W wysokim garnku podgrzałam wodę do temperatury 80 stopni, włożyłam szynkowar (woda sięgała 2 cm poniżej jego krawędzi) i utrzymując stałą temperaturę parzyłam szynkę 2 godziny. Po tym czasie wyjęłam szynkowar z wody, ostudziłam i wstawiłam do lodówki na całą noc. Rano na śniadanie jadłam już wspaniałą, domową szyneczkę :-)

4 komentarze:

  1. Wygląda wyśmienicie, zupełnie inaczej niż szynka sklepowa : ) Moim zdaniem wyroby parzone to dobry wstęp dla kogoś, kto nigdy nie robił domowych wędlin albo kto nie może sobie pozwolić na wędzarnię ogrodową. Są prostsze w przygotowaniu, można je parzyć nawet w zwykłym garnku (choć szynkowar zapewnia większą wygodę i lepszą konsystencję szynki) i mają delikatniejszy smak. Znacznie lepiej zrobić domową wędlinę parzoną niż kupować w sklepie wyroby wędzone, z mięsa niewiadomej jakości i „odświeżane” podejrzanymi metodami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wędzarnia ogrodowa stoi na działce u moich rodziców, więc teoretycznie jest dostępna, natomiast dla mnie to trochę za dużo "zamieszania". Doceniam jednak smak wędzonych mięs i kiełbas - w ich przygotowywaniu specjalistą jest mój brat ;-) W mojej ocenie szynkowar jest bardzo wygodny i prosty w użyciu, a smak wyrobów dużo lepszy niż z garnka, nie mówiąc już o sklepowych. Szynka wyszła naprawdę smaczna, robiłam też mielonkę wieprzową, a teraz parzy się kolejna, wieprzowo - drobiowa.

      Usuń
  2. Nie ma to jak domowa wędlinka :) Super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę mogę z czystym sumieniem polecić szynkowar i przygotowane w nim wędliny. Najczęściej robię mielonki, ponieważ nie trzeba długo peklować mięsa, wystarczą 24 godziny, ale taka wyczekana szynka też jest warta grzechu 😉

      Usuń

Copyright © 2014 babka w formie , Blogger